Jak chronić relacje nie rezygnując z wartości?

Krótka historia

Niedawno spotkałam się z koleżanką. Było ciepło, swobodnie, zwyczajnie. Aż do momentu, gdy w telewizji pojawiła się reklama WOŚP z Jurkiem Owsiakiem. To jest oszust! – padło nagle.

Odpowiedziałam spokojnie: dla Ciebie oszust, dla mnie człowiek, który zrobił dużo dobrego. Różnimy się światopoglądem. Żyjemy też w różnych bańkach. Chciałam tym zdaniem raczej zamknąć temat niż go otworzyć. Nie zadziałało. Pojawił się „raport Fundacji”, argumenty o Ukrainie i o tym, że „nie wszystko idzie na nasze dzieci”. Uśmiechnęłam się i powiedziałam, że od początku wojny mam ukraińskie siostry i całym sercem oraz działaniem Ukrainę wspieram.

To nie była awantura. Nie podniosłyśmy głosu, nie padły obelgi i nie było trzaskania drzwiami. Rozstałyśmy się w pokoju. A jednak coś we mnie zostało – nie była to złość, raczej niepokój.

Tego samego wieczoru, jak co roku, wystawiłam na aukcję WOŚP mentoring i szkolenie. Gramy już po raz 34. „do końca świata i jeden dzień dłużej” i uważam, że to jest piękne.

Skąd ta nienawiść?

Ale jedno pytanie nie dawało mi spokoju: skąd bierze się ta nienawiść?

Zadałam je w mediach społecznościowych. Odpowiedzi, które dostałam, stały się dla mnie mini-laboratorium społecznej psychologii.

  • Jedni pisali wprost: Gosiu, to lęk podsycany narracją i algorytmami.
  • Inni wskazywali na brak chęci wchodzenia w złożoność świata i rosnącą polaryzację na każdym możliwym polu.
  • Pojawił się też głos bardzo krytyczny wobec WOŚP: Płacę 9% na NFZ – nie będę dokładać do prywatnych inicjatyw o charakterze partyjno-żebraczym. To spojrzenie odsłania coś ważnego: dla części osób WOŚP nie jest symbolem wspólnoty, lecz symbolem niesprawności państwa i to budzi gniew, a nie wdzięczność.
  • Ktoś inny napisał: oczekiwania to rozczarowania – ja nie oczekuję, tylko działam. To zdanie brzmi jak praktyczna filozofia sprawczości: zamiast walczyć z systemem, część z nas wybiera działanie tam, gdzie widzi sens.
  • Wielu komentujących wracało do jednego mechanizmu: bańki informacyjne. Big Tech robi wszystko, by je jeszcze bardziej hermetyzować – zauważyła jedna z osób.
  • Inna dodała: jak mało trzeba, by uwierzyć w propagandę zamiast zgłębiać temat i trzymać się faktów.

Te intuicje mają solidne oparcie w nauce. Psycholog Jonathan Haidt pokazuje, że najpierw reagujemy emocją, a dopiero potem dobieramy „fakty”. Karen Douglas z University of Kent dowodzi, że poczucie braku kontroli, zagrożenie tożsamości i przeciążenie informacyjne zwiększają podatność na narracje spiskowe i czarno-białe myślenie. Badania MIT (2018) pokazują, że treści nacechowane gniewem rozchodzą się w sieci sześć razy szybciej niż neutralne – bo algorytmy karmią się oburzeniem.

Dlatego Owsiak, Ukraina, UE, szczepionki czy „Niemcy” często nie są realnym problemem. Są wyłącznie symbolami, na które można przenieść własny lęk i frustrację.

Kilka osób zwróciło uwagę na coś jeszcze głębszego: zazdrość wobec sukcesu i brak poczucia własnej wartości. Ludzie nie lubią, gdy ktoś odnosi sukcesy, jednoczy innych i pokazuje, że razem można więcej. To trafne – bo charyzmatyczne postacie bywają lustrem dla naszego własnego poczucia sprawczości.

Był też głos z pola medycznego, który wniósł potrzebną złożoność: wskazanie, że masowe zakupy sprzętu przez WOŚP mogą wypychać z rynku mniejszych dystrybutorów i prowadzić do monopoli serwisowych. To przypomnienie, że nawet dobre inicjatywy mają niezamierzone konsekwencje systemowe i warto je analizować bez demonizowania ani bez bezkrytycznej gloryfikacji.

Podsumowanie

Kiedy zebrałam te wszystkie odpowiedzi, widzę wspólny rdzeń: nienawiść nie bierze się z jednego źródła. Rodzi się na styku lęku, utraty sprawczości, algorytmów wzmacniających oburzenie i coraz bardziej zamkniętych baniek informacyjnych.

Ten tekst nie jest więc o WOŚP. Nie jest też o mojej koleżance. Jest o tym, jak współczesny świat zmienia różnicę poglądów w moralną wojnę i co możemy zrobić, aby nie pozwolić jej zniszczyć naszych relacji, poczucia wspólnoty i zdolności do rozmowy.

Bo jeśli nie nauczymy się stawiać granic, rozumieć mechanizmów polaryzacji i odzyskiwać sprawczość, będziemy żyć w świecie, w którym nawet przyjazne spotkanie może zamienić się w trudne doświadczenie. CDN.

Tym artykułem rozpoczynam cykl. Wkrótce podpowiem, co zrobić, gdy przy stole pojawia się nienawiść. A w kolejnym, ostatnim z cyklu, napiszę, jak wychodzić z baniek informacyjnych bez naiwności i bez cynizmu.

Potrzebujesz więcej? Wpadnij na nasze kursy i szkolenia. To świetna okazja nie tylko do pogłębienia tematu, ale także do praktyki.

Zapisz się na AgilePMOwy newsletter. Co tydzień otrzymasz od nas list, a w nim artykuły warte przeczytania, narzędzia do pracy z zespołami, wskazówki i ciekawostki odnośnie zarządzania projektami.